Religijne wizje

religijne wizjeWedle religijnej wizji świata człowiek w istocie nie jest i nie może być kowalem własnego losu, wszystko bowiem zawdzięcza bogu. Dlatego musi „z wdzięczności dla boga”być posłusznym jego woli, a więc dążyć do celów wytyczo­nych przez kościół. Jaka zaś jest wola istoty boskiej, wie tylko i wyłącznie „Nauczycielski Urząd Kościoła”, czyli hierarchia kościelna.

Jeżeli wszystko, co się dzieje, zależy od boga, jeżeli prawdą jest — jak głosi religia — że bez woli boga „włos człowiekowi z głowy nie spadnie”, to wynika stąd, iż czło­wiek w świecie jest w istocie bezsilny. Skażony grzechem pierworodnym, człowiek nie jest w stanie sam walczyć ze złem; zdany jest — ostatecznie rzecz biorąc — na łaskę bożą.

W odróżnieniu od religii, która twierdzi, że sam rozum człowiekowi nie wystarcza, że „człowiek o własnych si­łach nie jest w stanie czynić dobra”, że musi on otrzymy­wać pomoc od sił w stosunku do świata zewnętrznych — materializm marksistowski wyjaśnia świat posiłkując się tylko rozumem oraz postuluje jego zmianę licząc tylko na siły człowieka.

Przytoczona wyżej, zresztą ogólna i bardzo krótka, cha­rakterystyka dwóch światopoglądów: materialistyczno- dialektycznego i religijnego, pozwala przynajmniej po części zrozumieć, jakie są racje, ze względu na które par­tia marksistowska nie jest obojętna w stosunku do religii jako światopoglądu i postuluje program wychowania swych członków w duchu światopoglądu materialistycznego.

Stwierdzając fakt, że zasady filozoficzne marksizmu różnią się w sposób zasadniczy od zasad religii, nie twier­dzimy, że wszystkie oceny dotyczące świata i człowieka oraz wszystkie dyrektywy życiowe marksizmu i katoli­cyzmu są sobie przeciwstawne. Są w katolicyzmie i mark­sizmie normy etyczne, zasady postępowania, elementy po­glądów podobne lub nawet jednakowe. Stanowią one ogól­noludzki dorobek i weszły w skład różnych systemów ideo­logicznych i moralnych.

Przez II Sobór Watykański konstytucja pastoralna o koś­ciele w świecie współczesnym — panuje „niemal zgodne przekonanie tak wierzących, jak i niewierzących, że wszy­stko, co jest na ziemi, powinno być podporządkowane człowiekowi, będącemu niejako ośrodkiem i szczytem tych wszystkich rzeczy”.

Mówiąc więc o kształtowaniu materialistyczno-dialek- tycznego poglądu na świat, nie mamy na myśli mecha­nicznego odrzucania wszystkiego, co zawiera religia lub głosi kościół. Pozbawiony jest wszelkich podstaw rzeczo­wych zarzut, który często wysuwają niektórzy teologowie, twierdząc, jakoby marksiści krytykowali religię po to, aby po odrzuceniu pojęcia boga uzasadnić tezę, że wszystko człowiekowi wolno. Chodzi nam o coś zupełnie innego.

Wychowanie w duchu moralności socjalistycznej apro­buje ogólnoludzkie normy moralne (np. Nie zabijaj! Sza­nuj rodziców!), normy wypracowane w procesie rozwoju ludzkości, a przyswojone przez religię i podniesione do rangi przykazań bożych.

Aprobując elementarne normy moralne, które wypra­cowała w swym rozwoju ludzkość, marksizm nadaje im specyficzny, bo radykalnie humanistyczny i świecki sens. Na gruncie marksizmu uzasadnia się te normy w katego­riach świeckich, odwołuje się do motywacji areligijnych, które zakazują ludziom działań powodujących krzywdę innych nie z obawy przed „karą boską”, nakazują trak­tować innych ludzi jako wartości same w sobie nie w na­dziei na uzyskanie „nagrody w niebie”, lecz dlatego, że człowiek jest tu uważany za wartość najwyższą.

Wychowanie w oparciu o materialistyczne i świeckie przesłanki, choć zawiera elementy krytyki ideałów i me­tod wychowania postulowanych przez religię, jest dzia­łalnością na wskroś pozytywną, działalnością, której ce­lem jest kształtowanie postawy ludzi w duchu sprawied­liwości i tolerancji, miłości ojczyzny i poczucia więzi z innymi narodami, aktywności społecznej i odpowiedzial­ności za własne postępowanie.

Wychowanie konsekwentnie świeckie zawiera treści głęboko humanistyczne. Koncentrując uwagę ludzi na ich konkretnych życiowych sprawach, wychowanie w duchu laickim prowadzi do rzeczywistego zainteresowania pro­blemami moralności dnia codziennego i życia społecznego. W żadnym jednak wypadku wychowanie świeckie w kra­ju socjalistycznym nie może ograniczyć się do krytyki religii. Miejsce wypieranych norm ideowo-moralnych mu­szą zająć inne, bardziej społecznie cenne, ludzkie, humani­styczne normy i wartości. W przeciwnym wypadku czło­wiek sięgnie po wartości pozorne, po ,,antywartości”.

Marksistowska krytyka religii nie jest celem samym w sobie. Jest to jedynie środek do celu, który pomaga w kształtowaniu postawy prawdziwego zaangażowania w walkę o świat godny człowieka, w walkę z obojętnością moralną i egoizmem.

Z punktu widzenia marksistowskiego humanizmu kry­tyce religii musi towarzyszyć działalność wychowawcza, która prowadzi do poszerzenia horyzontów kulturalnych i intelektualnych ludzi, do wzrostu ich zaangażowania w życiu publicznym, pogłębienia wrażliwości moralnej i odpowiedzialności. Krytyka religii wiąże się tu z dzia­łalnością, która zmierza do wzbogacenia ludzi o nowe war­tości kultury i etyki świeckiej, do stwarzania nowych po­trzeb kulturalnych i społecznych, wzmocnienia aktywności społecznej i dociekliwości intelektualnej.

W przeciwieństwie do ateistów mieszczańskich, którzy główny akcent kładli i kładą na krytykę religii (krytyka dogmatów religijnych, podań i ksiąg świętych), marksi­stowska krytyka religii koncentruje się na zaszczepianiu ludziom pozytywnych treści materialistycznego światopo­glądu, na wyrobieniu u nich nawyków stosowania mate­rialisty cznej, racjonalistycznej metody podchodzenia do zjawisk zachodzących w przyrodzie i społeczeństwie, na

zdobywaniu ich dla wartości marksistowskiego humaniz­mu. Wychowanie według zasad humanizmu socjalistycz­nego wiąże się również z pozytywnym zaspokajaniem różnorodnych potrzeb duchowych człowieka, w tym po­trzeb, które dotychczas zaspokajała religia i kościół. Cho­dzi tu o potrzeby nie tylko intelektualne i światopoglądo­we, lecz także uczuciowe, estetyczne, moralne.

Na tak rozumiany ideał wychowawczy zasadniczy wpływ mają: socjalistyczne przeobrażenia społeczne, roz­wój nowych stosunków międzyludzkich i więzi społecz­nych zastępujących stare zreifikowane i zatomizowane stosunki kapitalistyczne, wyzwolenie jednostek spod pa­nowania żywiołowo działających „ślepych” sił gospodarki towarowej połączone z równoczesnym przezwyciężeniem ich „odosobnienia”, z uspołecznieniem postaw jednostek.

O efektywności wychowania w duchu świeckiej i socjali­stycznej moralności nie decyduje ani filozoficzna krytyka religii, ani też akcja oświatowa wykazująca sprzeczności i bezzasadność rzeczową tez wiary religijnej.

Tempo tych procesów zależy bowiem w największej mierze od przemian w społeczno-ekonomicznych warun­kach życia ludzi, od humanizacji stosunków międzyludz­kich, likwidacji wszelkich społecznych przyczyn skłania­jących ludzi do wierzeń religijnych.

Marksistowska krytyka religii nie podważa też w ni­czym zasad współpracy ludzi pracy w realizacji wspól­nych celów. Zarówno wierzący, jak i niewierzący obywa­tele naszego kraju, opierając swoje motywy działania na wspólnie uznawanych wartościach ogólnoludzkich, reali­zują wspólny program budownictwa socjalistycznego.

Komentarze są wyłączone

Comments are closed.